WegeMaluch.pl

FB TW G+ Zarejestruj Rejestacja / Login

Artykuły

Mężczyzna i stres okołoporodowy

depresja okołoporodowa u mężczyznJakiś czas temu zostałem zapytany „Czy mężczyźni odczuwają stres okołoporodowy?”. Pytanie to zdziwiło mnie odrobinę. Bo czy my mężczyźni jesteśmy innym gatunkiem niż nasze partnerki? Czy my jesteśmy jakimiś troglodytami pozbawionymi uczuć? Oczywiście, że przeżywamy stres okołoporodowy. Być może inaczej to okazujemy, inaczej reagujemy, w inny sposób odczuwamy ten stres. Jednak nie oznacza to, że go nie ma. On jest. I to bardzo duży.

Z jednej strony udziela się nam stres okazywany przez nasze partnerki. Tylko nieliczni szczęśliwcy (lub nieszczęśliwcy) są w stanie całkowicie oddzielić własne samopoczucie od samopoczucia partnerki. Widząc, że ukochana osoba denerwuje się, złości, narzeka, że już ma dosyć, że nie może znaleźć sobie odpowiedniej pozycji zarówno do siedzenia jak i do spania, widząc jej opuchnięte stopy, większość z nas, przyszłych ojców, utożsamia się z problemem partnerki. Reagujemy przybierając podobną postawę – martwiąc się i denerwując.

Poprawiono: wtorek, 03, lipiec 2012 11:25

Odsłony: 4940

Czytaj wicej Czytaj więcej...

Obsesyjne pragnienia

King Kong, jak każde dziecko, bardzo szybko nauczył się wyrażać swoją wolę. Wyrażał ją, podobnie jak niezadowolenie, wrzaskiem. I to jest ten moment, w którym wielu rodziców dochodzi do wniosku, że ich wyśniony dom zamienił się w dom wariatów. Ojciec podobnie, miał wrażenie, że znalazł się na targanej sztormem łajbie, której sternikiem był King Kong.

Już wtedy zaczął otwierać i zamykać szuflady. Pewnego dnia ojciec zostawił go przy jednej z szuflad z przekonaniem, że prędzej czy później King Kongowi znudzi się otwieranie i zamykanie. Może i by tak się stało. Niestety nim to nastąpiło ułamał się uchwyt i King Kong wpatrywał się w niego ze zdziwieniem w oczach. A może właśnie o to mu chodziło. Innym razem King Kong po raz kolejny wrócił do deski na sedesie, podnosił i opuszczał aż do skutku. Czyli aż deska pękła. Wielu rodziców i nie rodziców zapyta jak do tego doszło?

Poprawiono: sobota, 14, kwiecień 2012 21:24

Odsłony: 4140

Czytaj wicej Czytaj więcej...

Pociągiem z dzieckiem

Jedziesz na urlop lub wakacje. Żeby jednak podróż nie okazała się koszmarem zarówno dla Ciebie jak i dziecka, zastanawiasz się jaki środek transportu byłby dla Was najlepszy. W autobusie ciężko wyprostować nogi, a i dla naszego malucha perspektywa siedzenia paru godzin może okazać się zadaniem nie do wykonania. Samochód tym razem też odpada, bo nasz budżet mógłby nie wytrzymać galopujących cen benzyny. Zatem - pociąg. Bo jak się okazuje, w niektórych składach znajdują się przedziały dla matek z dziećmi.

Poprawiono: niedziela, 15, kwiecień 2012 21:03

Odsłony: 12208

Czytaj wicej Czytaj więcej...

Pierwszy tatuaż jak pierwsza miłość

tattooPierwszy tatuaż jest jak pierwsza miłość - na zawsze zapada w pamięć i wywołuje wspomnienia..." – taki oto cytat przeczytałam siedząc pierwszy raz w salonie tatuażu i przeglądając różne czasopisma. Zapadł mi w pamięć na dość długo; od czasu zrobienia mojego pierwszego tatuażu minęły 3 lata. Zrobiłam go w wieku 21 lat, choć planowałam to już w wieku 16 lat. Jednak – jak to w większości przypadków bywa nie było to możliwe. Może i dobrze, dzięki temu ta decyzja mogła być dłużej przemyślana, rozsądniejsza.

Mój synek miał wówczas około dwóch latek. Pomagał mi pielęgnować w etapie gojenia, przemywał wacikiem tak delikatnie, jak potrafił. Było to dla niego coś fascynującego, śliczna ozdoba, która pojawiła się na mamy plecach. Wielokrotnie przyłapałam go, jak malował sobie na łapkach długopisem swoje własne „tatuaże”. Mieliśmy z tego świetną zabawę, która – aż do kąpieli – czyniła z synka, w jego własnym mniemaniu, dorosłym, wyjątkowym.

Poprawiono: piątek, 21, luty 2014 14:42

Odsłony: 7085

Czytaj wicej Czytaj więcej...

Tata i Święta

rodzinne święta bożego narodzeniaŚwięta tuż-tuż. Bez przerwy przypominają nam o tym reklamy telewizyjne, rozgłośnie radiowe i rozświetlone, kolorowe wystawy sklepowe. Gdzie się nie ruszymy jesteśmy bombardowani atmosferą świąt. Dzieci siedzą jak na szpilkach i odliczają dni i godziny do chwili, w której wydarzy się to, na co czekały przez cały rok, do momentu, w którym przyjdzie Święty Mikołaj i zostawi pod choinką upragnione prezenty.

Dla mnie jako ojca, okres przedświąteczny to czas pewnej zadumy nad przemijającym czasem. Ja, co prawda się nie starzeję, ale dzieci to co innego. Są już o rok starsze. Czym w takim razie będą chciały się bawić, a z czego już wyrosły? Co sprawi im radość, a co jedynie rozczaruje? To trudne pytania. Jednak jeśli spędzamy z dziećmi wystarczająco dużo czasu, nie powinniśmy mieć problemu, aby na uzyskać na nie odpowiedzi. Gorszym problemem może być kwestia, czy nasza kieszeń poradzi sobie z wygórowanymi zachciankami dziecka.

Poprawiono: sobota, 22, grudzień 2012 21:59

Odsłony: 5247

Czytaj wicej Czytaj więcej...




Cieszymy się, że tu trafiłaś / trafiłeś.

Prowadzimy prace nad przygotowaniem wersji mobilnej portalu wegemaluch.pl

Ta wersja platformy mobilnej jest w fazie testów! Prosimy o cierpliwość! (niektóre funkcje mogą nie działać w tej chwili)

 

Wegemaluch.pl Udostępnia materiały na licencji CC BY-NC-ND 4.0 Międzynarodowe. Materiały nieoznaczone CC BY-NC-ND 4.0 - Copyright by WegeMaluch.pl & MagYa 2011-2014. All rights reserved.

Wróć na górę

O Wegemaluch    O Nas    Regulaminy    Polityka Prywatności    Reklama    Promocja    Patronat    Admin    Kontakt    Faq    RSS    Toolbar

coffe Jesteś pewny by przełączyć w wersję dla komputerów stacjonarnych PC?