WegeMaluch.pl

FB TW G+ Zarejestruj Rejestacja / Login

Agnieszka Mocarska. Wszystko ma duszę

BLW w PolsceWegetarianizm to dla Ciebie?
Compassion over cruelty. Podoba mi się świat, w którym nie zabija się, nie poniża – ogólnie nie używa nikogo. Bliski jest mi indiański animizm, według którego wszystko jest jednym i wszystko, każdy ma duszę. To dlatego przed zadaniem śmiertelnego ciosu podczas polowania proszono zwierzęta o przebaczenie. Konieczność uśmiercenia kogoś była spowodowana potrzebą obrzędową, totemiczną lub też bywała po prostu kwestią przeżycia w mroźnej porze. Nie jest mi bliskie współczesne powoływanie na świat zwierząt, tuczenie byle więcej, byle szybciej, by je sprzedać innym, nie była to rzeczywistość trzymająca się w kupie dzięki sieci ustaw, rozporządzeń i zależności finansowych.

Jechałam ostatnio po warszawskim Służewcu i zauważyłam na płocie plakaty z jakimiś tkankami, okrwawionymi szczątkami. Zdziwiłam się, dotychczas takie niepoprawne wystawy zamykano z hukiem. W pierwszej sekundzie miałam myśl, że to może wegańskie bojówki tu były.

Zahamowałam, zeszłam z roweru i odkryłam, że to jednak taka klasyczna obrazkowa część antyaborcyjnej propagandy, a plakaty wiszą tak spokojnie tylko dlatego, że są na ogrodzeniu kościoła. Dzięki skojarzeniu z weganizmem odkryłam pytanie, które chciałabym zadać każdemu politykowi i klesze „broniącemu życia”: co Pan/Pani jadła w ostatni weekend?


Od kiedy i dlaczego zostałaś wege?

Wpływ idola. Nie pamiętam momentu decyzji, ale we wczesnej podstawówce byłam wielką fanką Michaela Jacksona. Była to pierwsza połowa lat 90. XX wieku – trudno wówczas było 12-latce zdobyć więcej informacji ponad te, które pojawiały się w prasie młodzieżowej. Zdeterminowana rozpoczęłam korespondencję z fanklubem brytyjskim i w ich broszurach znalazłam informację o tym, że Jackson jest wegetarianinem. Wtedy mnie tknęło pierwszy raz.
Ale pamiętam, że w siódmej klasie z tygodniowej zielonej szkoły wracałam głodna, wybór dań dla wegetarian był oczywiście żaden. Już w liceum przy specjalnym wegestoliku na wycieczkowej stołówce siedziały stale trzy, w porywach do pięciu osób. Pamiętam, jak raz koleżanka w fasolce znalazła parówkę. Zaalarmowana kucharka nie straciła rezonu, przyjęła oskarżenie i wyjaśniła nam, że nie jest to fasolka po bretońsku, tylko... fasolka kombinowana. Na tamtej wycieczce też schudłam.

Moja babcia pracowała w zakładzie drobiarskim, jestem dzieckiem wykarmionym kurczakami i jajkami. Opór w domu rodzinnym przeciwko mojej gastrorewolucji był średni, pojawiły się w szafkach sojowe półprodukty, były dyskusje o duszy kurczaka wyhodowanego laboratoryjnie, ale wiedza o etycznym żywieniu jednak nikła, skomponować sensownej diety nie potrafiłam bardzo długo.
Nie przeżywałam jednak nigdy rozstania z mięsem – całkowita rezygnacja z niego zbiegła się z moim wstrętem do jego smaku. Była to też połowa lat 90., wszystko w sklepach zaczynało powoli smak tracić. Długo mówiłam, że nie jestem wegetarianką, tylko po prostu nie jem mięsa. I wtedy była to prawda. Refleksja przyszła później.


Twoim zdaniem bycie wege ma wpływ na rozwój psychiczny i emocjonalny człowieka? czy uważasz, że dziecko wege ma większą empatię na cierpienie zwierząt?
Odpowiem anegdotą. Ostatniej jesieni zacumowały u nas w domu dwie zabłąkane muchy. Były przesympatyczne, niezbyt nachalne, szybko uznałyśmy, że to muchy-psy, ponieważ towarzyszyły nam nieustannie. Jak rano brałam prysznic, siedziały na ręczniku, jak wieczorem czytałam, przykucały przy książce, nie wchodziły z brudnymi nogami do zupy ani do herbaty. Muchy-psy były nie do odróżnienia, więc nadałyśmy im obu imię Ilona.

Pewnego dnia przybyli w odwiedziny znajomi z dziećmi. Mały chłopiec zauważył muchę i rzucił się w jej kierunku z okrzykiem „Zabić!”. Na co rwetes podniosły moje córki: „Jak to zabić?! To jest przecież Mucha!”.


Twoje dziecko też jest wege. Jak zareagowała Twoja rodzina na wyeliminowanie mięsa z diety dziecka, czy miałyście jakieś problemy zdrowotne?

Jak zareagowała rodzina na wyeliminowanie mięsa z diety dziecka? Nijak, bo go nie eliminowałam, po prostu go nadal nie używałam. Nie uważam wegetarianizmu za dietę eliminacyjną, po tylu latach mam ją za podstawową, chyba że w tym sensie, co moje niejedzenie papryki – czy to też dieta eliminacyjna? ;) Chwile grozy przeżyłam w pierwszej ciąży, wtedy kilka osób wsiadło na mnie z powodu niejedzenia mięsa, ale wystarczyło ujawnić wyniki morfologii i już było spokojnie.

Mam dwie córki (4 i 6 lat) i postawiłam im sprawę jasno: to jest martwe zwierzę, uważam, że naturalną cechą istoty żywej jest bycie żywą, miejsce zwierzęcia jest w naturze, ja w domu mięsa nie przyrządzę i nie podam. Tata i babcia im je podają, tutaj mój opór jest wyborem między przestrzeganiem mojej etyki a niewidzeniem się z rodziną. Wybieram rodzinę.
Dziewczyny swoją przyszłą dietę wybiorą również same. Rozmawiam z nimi o moich decyzjach, które siła rzeczy moich dzieci jeszcze dotyczą – starsza przynosiła kilka razy w tygodniu w roku szkolnym kanapki koleżanek, które nie chciały ich jeść, i dawała szynkę w prezencie kotu. Młodszej donoszę do przedszkola odpowiedniki mięsnych kotletów.
Obie mają 100-procentową frekwencję. Chorują tak jak ja – kilka razy do roku następuje przegrzanie systemu, co oznacza dzień gorączki, dzień spania, dzień regeneracji. Z poważniejszych niekatarowych chorób starsza miała ospę, młodsza ospę i różyczkę.


Ciężko być w Polsce wege, szczególnie rodzicem wegemalucha?

Jest to balansowanie między histerią a zdrowym rozsądkiem. Od długiego czasu chodzimy wyłącznie w butach tekstylnych, ostatnio natomiast złamałam się w… lumpeksie. Dwie pary sandałów, jeszcze z metkami, dobre jakościowo podeszwy, markowe, kosztowały grosze, ale, no, skórzane. Kupiłam. Nie biczuję się z tego powodu, decyzję tę podjęłam świadomie, po rozważeniu różnych za i przeciw; jest to dla mnie kolejny bodziec do zastanowienia się nad następnym krokiem do zmiany. Co, jak, kiedy mogę jeszcze zrobić.
Fakt, łatwiej jest po prostu iść i wybrać cokolwiek. Miałam kiedyś takie wcielenie. Porządne samodzielne jedzenie dziecka a BLWamerykańskie trzewiki w ekokartonowym pudełku ze stosownymi certyfikatami o fantastyczności opakowania. A potem internet okrąża wieść o tym, że drzewa do ich produkcji pochodzą od dystrybutora, który urządza radosną wycinkę w Amazonii.
Z jednej strony sieć to doskonałe źródło informacji o rzeczach, o których nie dowiemy się z mainstreamowych mediów, z drugiej strony w sieci bomby wybuchają codziennie, część z nich wyrasta z plotek, czarnego PR-u, głupoty, niedopowiedzeń, część może zaistnieć tylko dzięki niedoinformowaniu odbiorców…
Obracam się częściowo w towarzystwie wegan i wegetarian, a moi znajomi zwierzętożercy to raczej ludzie najzwyczajniej przyjmujący różnorodność świata za coś oczywistego. Gdy jesteśmy zapraszane do niewegetarian, np. na grilla, albo przygotowują dla nas coś niemięsnego, albo uprzedzają, że tego nie zrobią, żebym coś przyniosła. I to jest dla mnie OK. Tak się tu wyraża pamięć i szacunek.

Nie mam trudności z byciem mamą wegemaluchów. Moje dzieci przyjmują mój światopogląd, żyjemy w Warszawie, która jest coraz lepiej przygotowana na to, że nie wszyscy chcą robić i jeść to samo. Nie toczę tasiemcowych sporów w necie, nie podejmuję dyskusji o wyższości iksa nad igrekiem. Robię swoje.
W przedszkolach albo dziewczyny miały wegetariański catering, albo – jak teraz – przynoszę swoje wytwory. Czasami bywa to męczące, bo może akurat miałam ochotę przyrządzić wegański bigos na tydzień, a tu do przedszkola dodatkowo placuszki. Bywam wtedy zmęczona, głównie gdy naświetla mi się rozdźwięk między możliwościami świata a realną możliwością wyboru. Ale nie złoszczę się, to jest moje, wierzę w to, więc robię swoje. Im więcej osób będzie pytało, mówiło, głosowało nogami, czy też plackami z cieciorki, tym większa możliwość przyszłej zmiany. Powiedz – dostaniesz.

Pierwsza bariera dla mnie pojawiła się w zeszłym roku szkolnym, w szkole. Kucharka na pytanie o wegeopcję mnie wyśmiała. Często rzucam okiem na cotygodniowe szkolne menu. Mam w domu książeczkę z początku lat 80. o żywieniu dzieci w czasach niedoboru żywności. Propozycje posiłków z wkładki do dzisiaj służą kuchniom przedszkolnym i szkolnym za podstawę ich ponoć autorskich jadłospisów.

Nie brałam udziału w protestach przeciwko likwidacji stołówek szkolnych. Doświadczenie mnie nauczyło jednej ważnej rzeczy – jest catering, jest wybór. Jest wybór, więcej ludzi z niego korzysta. Więcej ludzi wybiera coś niemainstreamowego, bardziej się to utrwala w ogólnej świadomości. OK. Proszę bardzo, wolę realny wybór niż utrzymywanie czyjegoś etatu dla zasady.

BLW w PolsceWegetarianizm to dla Ciebie?
Compassion over cruelty. Podoba mi się świat, w którym nie zabija się, nie poniża – ogólnie nie używa nikogo. Bliski jest mi indiański animizm, według którego wszystko jest jednym i wszystko, każdy ma duszę. To dlatego przed zadaniem śmiertelnego ciosu podczas polowania proszono zwierzęta o przebaczenie. Konieczność uśmiercenia kogoś była spowodowana potrzebą obrzędową, totemiczną lub też bywała po prostu kwestią przeżycia w mroźnej porze. Nie jest mi bliskie współczesne powoływanie na świat zwierząt, tuczenie byle więcej, byle szybciej, by je sprzedać innym, nie była to rzeczywistość trzymająca się w kupie dzięki sieci ustaw, rozporządzeń i zależności finansowych.

Jechałam ostatnio po warszawskim Służewcu i zauważyłam na płocie plakaty z jakimiś tkankami, okrwawionymi szczątkami. Zdziwiłam się, dotychczas takie niepoprawne wystawy zamykano z hukiem. W pierwszej sekundzie miałam myśl, że to może wegańskie bojówki tu były.

Zahamowałam, zeszłam z roweru i odkryłam, że to jednak taka klasyczna obrazkowa część antyaborcyjnej propagandy, a plakaty wiszą tak spokojnie tylko dlatego, że są na ogrodzeniu kościoła. Dzięki skojarzeniu z weganizmem odkryłam pytanie, które chciałabym zadać każdemu politykowi i klesze „broniącemu życia”: co Pan/Pani jadła w ostatni weekend?


Od kiedy i dlaczego zostałaś wege?

Wpływ idola. Nie pamiętam momentu decyzji, ale we wczesnej podstawówce byłam wielką fanką Michaela Jacksona. Była to pierwsza połowa lat 90. XX wieku – trudno wówczas było 12-latce zdobyć więcej informacji ponad te, które pojawiały się w prasie młodzieżowej. Zdeterminowana rozpoczęłam korespondencję z fanklubem brytyjskim i w ich broszurach znalazłam informację o tym, że Jackson jest wegetarianinem. Wtedy mnie tknęło pierwszy raz.
Ale pamiętam, że w siódmej klasie z tygodniowej zielonej szkoły wracałam głodna, wybór dań dla wegetarian był oczywiście żaden. Już w liceum przy specjalnym wegestoliku na wycieczkowej stołówce siedziały stale trzy, w porywach do pięciu osób. Pamiętam, jak raz koleżanka w fasolce znalazła parówkę. Zaalarmowana kucharka nie straciła rezonu, przyjęła oskarżenie i wyjaśniła nam, że nie jest to fasolka po bretońsku, tylko... fasolka kombinowana. Na tamtej wycieczce też schudłam.

Moja babcia pracowała w zakładzie drobiarskim, jestem dzieckiem wykarmionym kurczakami i jajkami. Opór w domu rodzinnym przeciwko mojej gastrorewolucji był średni, pojawiły się w szafkach sojowe półprodukty, były dyskusje o duszy kurczaka wyhodowanego laboratoryjnie, ale wiedza o etycznym żywieniu jednak nikła, skomponować sensownej diety nie potrafiłam bardzo długo.
Nie przeżywałam jednak nigdy rozstania z mięsem – całkowita rezygnacja z niego zbiegła się z moim wstrętem do jego smaku. Była to też połowa lat 90., wszystko w sklepach zaczynało powoli smak tracić. Długo mówiłam, że nie jestem wegetarianką, tylko po prostu nie jem mięsa. I wtedy była to prawda. Refleksja przyszła później.


Twoim zdaniem bycie wege ma wpływ na rozwój psychiczny i emocjonalny człowieka? czy uważasz, że dziecko wege ma większą empatię na cierpienie zwierząt?
Odpowiem anegdotą. Ostatniej jesieni zacumowały u nas w domu dwie zabłąkane muchy. Były przesympatyczne, niezbyt nachalne, szybko uznałyśmy, że to muchy-psy, ponieważ towarzyszyły nam nieustannie. Jak rano brałam prysznic, siedziały na ręczniku, jak wieczorem czytałam, przykucały przy książce, nie wchodziły z brudnymi nogami do zupy ani do herbaty. Muchy-psy były nie do odróżnienia, więc nadałyśmy im obu imię Ilona.

Pewnego dnia przybyli w odwiedziny znajomi z dziećmi. Mały chłopiec zauważył muchę i rzucił się w jej kierunku z okrzykiem „Zabić!”. Na co rwetes podniosły moje córki: „Jak to zabić?! To jest przecież Mucha!”.


Twoje dziecko też jest wege. Jak zareagowała Twoja rodzina na wyeliminowanie mięsa z diety dziecka, czy miałyście jakieś problemy zdrowotne?

Jak zareagowała rodzina na wyeliminowanie mięsa z diety dziecka? Nijak, bo go nie eliminowałam, po prostu go nadal nie używałam. Nie uważam wegetarianizmu za dietę eliminacyjną, po tylu latach mam ją za podstawową, chyba że w tym sensie, co moje niejedzenie papryki – czy to też dieta eliminacyjna? ;) Chwile grozy przeżyłam w pierwszej ciąży, wtedy kilka osób wsiadło na mnie z powodu niejedzenia mięsa, ale wystarczyło ujawnić wyniki morfologii i już było spokojnie.

Mam dwie córki (4 i 6 lat) i postawiłam im sprawę jasno: to jest martwe zwierzę, uważam, że naturalną cechą istoty żywej jest bycie żywą, miejsce zwierzęcia jest w naturze, ja w domu mięsa nie przyrządzę i nie podam. Tata i babcia im je podają, tutaj mój opór jest wyborem między przestrzeganiem mojej etyki a niewidzeniem się z rodziną. Wybieram rodzinę.
Dziewczyny swoją przyszłą dietę wybiorą również same. Rozmawiam z nimi o moich decyzjach, które siła rzeczy moich dzieci jeszcze dotyczą – starsza przynosiła kilka razy w tygodniu w roku szkolnym kanapki koleżanek, które nie chciały ich jeść, i dawała szynkę w prezencie kotu. Młodszej donoszę do przedszkola odpowiedniki mięsnych kotletów.
Obie mają 100-procentową frekwencję. Chorują tak jak ja – kilka razy do roku następuje przegrzanie systemu, co oznacza dzień gorączki, dzień spania, dzień regeneracji. Z poważniejszych niekatarowych chorób starsza miała ospę, młodsza ospę i różyczkę.


Ciężko być w Polsce wege, szczególnie rodzicem wegemalucha?

Jest to balansowanie między histerią a zdrowym rozsądkiem. Od długiego czasu chodzimy wyłącznie w butach tekstylnych, ostatnio natomiast złamałam się w… lumpeksie. Dwie pary sandałów, jeszcze z metkami, dobre jakościowo podeszwy, markowe, kosztowały grosze, ale, no, skórzane. Kupiłam. Nie biczuję się z tego powodu, decyzję tę podjęłam świadomie, po rozważeniu różnych za i przeciw; jest to dla mnie kolejny bodziec do zastanowienia się nad następnym krokiem do zmiany. Co, jak, kiedy mogę jeszcze zrobić.
Fakt, łatwiej jest po prostu iść i wybrać cokolwiek. Miałam kiedyś takie wcielenie. Porządne samodzielne jedzenie dziecka a BLWamerykańskie trzewiki w ekokartonowym pudełku ze stosownymi certyfikatami o fantastyczności opakowania. A potem internet okrąża wieść o tym, że drzewa do ich produkcji pochodzą od dystrybutora, który urządza radosną wycinkę w Amazonii.
Z jednej strony sieć to doskonałe źródło informacji o rzeczach, o których nie dowiemy się z mainstreamowych mediów, z drugiej strony w sieci bomby wybuchają codziennie, część z nich wyrasta z plotek, czarnego PR-u, głupoty, niedopowiedzeń, część może zaistnieć tylko dzięki niedoinformowaniu odbiorców…
Obracam się częściowo w towarzystwie wegan i wegetarian, a moi znajomi zwierzętożercy to raczej ludzie najzwyczajniej przyjmujący różnorodność świata za coś oczywistego. Gdy jesteśmy zapraszane do niewegetarian, np. na grilla, albo przygotowują dla nas coś niemięsnego, albo uprzedzają, że tego nie zrobią, żebym coś przyniosła. I to jest dla mnie OK. Tak się tu wyraża pamięć i szacunek.

Nie mam trudności z byciem mamą wegemaluchów. Moje dzieci przyjmują mój światopogląd, żyjemy w Warszawie, która jest coraz lepiej przygotowana na to, że nie wszyscy chcą robić i jeść to samo. Nie toczę tasiemcowych sporów w necie, nie podejmuję dyskusji o wyższości iksa nad igrekiem. Robię swoje.
W przedszkolach albo dziewczyny miały wegetariański catering, albo – jak teraz – przynoszę swoje wytwory. Czasami bywa to męczące, bo może akurat miałam ochotę przyrządzić wegański bigos na tydzień, a tu do przedszkola dodatkowo placuszki. Bywam wtedy zmęczona, głównie gdy naświetla mi się rozdźwięk między możliwościami świata a realną możliwością wyboru. Ale nie złoszczę się, to jest moje, wierzę w to, więc robię swoje. Im więcej osób będzie pytało, mówiło, głosowało nogami, czy też plackami z cieciorki, tym większa możliwość przyszłej zmiany. Powiedz – dostaniesz.

Pierwsza bariera dla mnie pojawiła się w zeszłym roku szkolnym, w szkole. Kucharka na pytanie o wegeopcję mnie wyśmiała. Często rzucam okiem na cotygodniowe szkolne menu. Mam w domu książeczkę z początku lat 80. o żywieniu dzieci w czasach niedoboru żywności. Propozycje posiłków z wkładki do dzisiaj służą kuchniom przedszkolnym i szkolnym za podstawę ich ponoć autorskich jadłospisów.

Nie brałam udziału w protestach przeciwko likwidacji stołówek szkolnych. Doświadczenie mnie nauczyło jednej ważnej rzeczy – jest catering, jest wybór. Jest wybór, więcej ludzi z niego korzysta. Więcej ludzi wybiera coś niemainstreamowego, bardziej się to utrwala w ogólnej świadomości. OK. Proszę bardzo, wolę realny wybór niż utrzymywanie czyjegoś etatu dla zasady.

Gotowanie

Lubisz gotować? Jakie potrawy goszczą na Twoim stole?
Kiedyś, jeszcze na studiach, rozstałam się z chłopakiem, a potem kanałami się dowiedziałam, że rozgłasza on, iż nie umiem gotować. Ubawiłam się, bo mogło to tak wyglądać. On robił czasochłonne potrawy, lubiłam je, oczywiście, a moje gotowanie to było zmieszanie kilku rzeczy na krzyż i minimalne doprawienie. Tak gotuję do dzisiaj. Szybko, tanio, często jest to skanowanie lodówki: a dzisiaj to z tym i gotowe. Ale fakt, wówczas za gotowaniem nie przepadałam.

Naprawdę polubiłam to na urlopie wychowawczym. Zaczęłam hodować zioła, warzywa, fantazjować, kombinować. Gotuję sezonowo, inspiracji szukam w budzie z warzywami. Wczesną jesienią okopuję się w kardamon i imbir i ich zapach ciągnie się za nami do wczesnej wiosny. Najtrudniej jest zimą, korzystam z kiszonek, jemy pasjami wegański bigos ze śliwkami i żurawiną jakoś chwilę po tym, jak kończy się dynia w tysiącach wariantów na siedemnaście zup, wiosną to już z kalarepką w zębach wbiegamy w półki z owocami i latem robimy zimowe zapasy. Hitem ostatniej zimy był sok malinowy z chili i mirabelki z cynamonem.

Lubię patrzeć, co robią inni ludzie. Kilka lat temu mąż koleżanki wyposażył ją do pracy w suszi z owoców i oszalałam, robię je do tej pory, często z jaglanki, ładując do środka, co jest w szafce. W tym tygodniu było z… bobu.

To lubię: zimą tęsknię za świeżymi czereśniami w piance z mleka kokosowego, a w środku upalnego lata cieszę się na ten bigos. I tak rok za rokiem.

Babyledweaning.pl

Jesteś współzałożycielką babyledweaning.pl - pierwszej polskiej strony o BLW, bazy informacji m.in. o zdrowym odżywianiu dzieci - skąd pomysł na taką stronę?
Zebrałyśmy się z Martą i naszymi małymi niemowlętami w mojej kuchni i wrzuciłyśmy im makaron na stół. Historyczna rozmowa była taka: „A wiesz, że to się nazywa BLW?”. „Tak, czytałam na brytyjskich forach. Szkoda, że w Polsce nie ma żadnego portalu na ten temat...”. „To załóżmy!”. Kilka godzin później kilka kilometrów od siebie jedna z nas pracowała nad ogarnięciem domen i serwerów, druga nad pierwszym contentem na stronę.

Rodzice najczęściej zaczynają od "papek" co oznacza że do "tradycyjnego" jedzenia długa droga. Z Twojego doświadczenia - trudno jest namówić rodziców do wypróbowania "niepopularnej" nauki jedzenia?
Nie namawiamy. Bo to jest tak, że na warsztatach rzadko pojawiają się przypadkowe osoby – raczej są to pary lub rodzice przekonani, potrzebują konkretnych informacji, wymiany doświadczeń na temat techniki karmienia, też wsparcia grupy. Zwykle podrzucam znajomym pomysł na BLW, zresztą wszyscy wiedzą, czym się zajmuję po godzinach – zarażają się albo nie.

Kuszący dla każdego jest luz towarzyszący BLW-rodzicom, to zaufanie, zostawienie pewnych decyzji kompetentnemu dziecku, niebieganie za nim z widelcem i namawianie. To często jest punkt wyjścia, niekoniecznie modny bunt przeciwko papkom, bo pojawiają się i takie krytyczne definicje naszego podejścia. Papki są bardzo OK, moja ulubiona zupa to zupa-krem ;)

Wiele osób jest gotowych na taki model od dawna, i nagle, przypadkiem, trafiają do nas. Nawet dzisiaj z rana na mejla firmowego babyledweaning.pl odezwała się do mnie z osiem lat niewidziana koleżanka z liceum, która nas znalazła, bo zaczyna karmić swoją córkę. Zacytuję Anię: „I to wszystko mądre, co na stronie piszecie, to ja w sumie w środeczku jakoś wiedziałam - fajnie, że ktoś też teściowej mojej na zewnątrz umie mądrze wytłumaczyć”.

Piękne rzeczy się dzieją, jeśli ludzie są gotowi się zatrzymać i zadać pytanie „czemu mam robić tak, skoro czuję, że wolę siak?”.


Sądzę, że dla wielu rodziców barierą dla BLW będzie bałagan po jedzeniu - co im doradzisz?

Zawsze przygarnięcie psa ;)


Wyobraźmy sobie sytuację, że dziecko upatrzyło sobie tylko parę warzyw, np. ziemniaki, brokuły, kalafior a innych nie chce. Wprowadzać na siłę inne czy dawać to na co ma ochotę?

BLW jest głęboko zanurzone w nurcie rodzicielstwa bliskości, nie przewiduje użycia siły. Powtarzające się podtykanie czegoś z namową jest jej odmianą. Co jakiś czas warto ponawiać propozycję zjedzenia czegoś, na czym nam z własnych powodów zależy. BLW tutaj może nauczyć mądrego rodzica akceptacji odmowy.

Ale warto zwrócić uwagę na to, co dziecko lubi najnajnajbardziej. Ta wiedza zawsze jest przydatna przy gorszym samopoczuciu dziecka lub przy błahym katarze, gdy głód jest sprawą drugorzędną. Jeżeli dziecko odmawia zjedzenia ulubionego ziemniaka, może być to sygnał ostrzegawczy od organizmu: sorry, ale ja teraz naprawdę koncentruję się na zdrowieniu, łakociami zajmę się może jutro. OK? Mamo? Tato? Dobrze?


Dobrze, załóżmy że w domu nauka BLW jest prosta. Jak sobie poradzić poza domem, np. restauracji, na wakacjach?
Tak, na to pytanie często odpowiadamy. Pudełko piknikowe. Pisałam kiedyś tekst o BLW-alcach lokali. Na wynos jest wiele produktów: pieczywo, fasolka szparagowa, kalarepka, marchewka w słupki, nawet owsianka na gęsto. A jeśli krępuje nas robienie bałaganu w miejscach publicznych, zamawiamy tam potrawy pod kątem sprawności malca. Moim zdaniem lepiej raz w miesiącu zamówić frytki, które są mało brudzące, a figurują z jakiegoś powodu w każdym dziecięcym menu, niż żeby wspólna wyprawa do restauracji była gehenną zakończoną pokrzykiwaniem na siebie i długim przepraszaniu obsługi za chaos. Pamiętamy wszyscy z Monty Pythona, jak nadgorliwi mogą być w przepraszaniu właściciele. W przyjmowaniu przeprosin możliwe, że też ;)

Nie jest też żadnym nietaktem podać niemowlęciu w kawiarni swoje jedzenie z BLW-pudełka. Samojedzące maluchy budzą z reguły przyjazne komentarze i ściągają zachwycone spojrzenia.

Tak, BLW w restauracji nie jest dla tych, którzy nie lubią być w centrum uwagi :)


Dla wegemaluch.pl Agnieszka Mocarska, współzałożycielka babyledweaning.pl, pierwszego polskiego serwisu o BLW, samodzielnym jedzeniu niemowląt. Wegetarianka od +/- 16 lat. Miejska rowerzystka, Mama dwóch miejskich rowerzystek. Kobieta o wielu pseudonimach. Gotuje, pisze, redaguje, czasem się przeprowadza, czasem zapada w sen zimowy, rysuje i czaruje.

fot. Nina Kowalska i Karolina Kowalska-Zarzycka










Cieszymy się, że tu trafiłaś / trafiłeś.

Prowadzimy prace nad przygotowaniem wersji mobilnej portalu wegemaluch.pl

Ta wersja platformy mobilnej jest w fazie testów! Prosimy o cierpliwość! (niektóre funkcje mogą nie działać w tej chwili)

 

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Poprzedni Następny
Jesteśmy otwarci na współpracę

Jesteśmy otwarci na współpracę

Wywiad

Podstawowa szkoła imienia Stanisława Kostki Potockiego nr. 261, lokalizacja warszawski wilanów. Od razu, bez owijania w bawełnę poruszam temat stołówki. Muszę przyznać, że dawno nie byłam tak miło zaskoczona. Pełna współpraca - wegetarianizm - proszę...

Zdrowie na talerzu, rozmowa z Iwoną Kibil, specjalistą ds. żywienia

Zdrowie na talerzu, rozmowa z Iwoną Kibi…

Wywiad

Od kiedy i dlaczego zostałas weganką? Jestem weganką od kilku lat (nie potrafię dokładnie sprecyzować od kiedy) i przechodziłam w ten nurt żywienia stopniowo. Od czasu liceum byłam wegetarianką jedzącą nabiał...

Polskie Towarzystwo Dietetyki. Prawidłowe odżywianie to styl życia, dr. inż. Danuta Gajewska

Polskie Towarzystwo Dietetyki. Prawidłow…

Wywiad

Temat zdrowego i świadomego jedzenia zagościł na dobre w m.in. mediach i internecie. Czy to jest nowa moda, która zaraz minie? To nie jest krótkotrwała moda na zdrowe żywienie tak jak...

Urszula Dudziak, Życie jest cudowne

Urszula Dudziak, Życie jest cudowne

Wywiad

Zostajesz poproszona o napisanie piosenki obrazującej Twoje życie. Jaki miałaby ona tytuł? Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ja traktuje to wszystko co mnie spotkało, to moje...

Czesław i Elżbieta Lang, weganizm - nasza droga do zdrowia

Czesław i Elżbieta Lang, weganizm - nasz…

Wywiad

Kiedy i dlaczego zmieniliście styl życia? Czesław Lang:Stało się to trochę przypadkiem, trochę też z konieczności rzeczy, ponieważ w pewnym momencie mojego życia miałem problemy ze zdrowiem. Miałem problemy z arytmią, miałem...

Wegetarianizm po czesku, rozmowa z Jitka Skočková

Wegetarianizm po czesku, rozmowa z Jitka…

Wywiad

Ilu wegetarian i wegan jest w Czechach? Dysponujemy tylko badaniami przeprowadzonymi w 1999 roku przez firmę Stemmark. Według ich raportu w Republice Czeskiej żyje ok. 2% wegetarian. To jednak są już...

Przemoc to forma bezsilności, rozmowa z Lucyną Kicińską z Fundacji Dzieci Niczyje

Przemoc to forma bezsilności, rozmowa z …

Wywiad

Przemoc co kryje się pod tym słowem? Jak je rozumieć? Przemoc to bardzo szerokie pojęcie. To nie tylko bicie, które pozostawia widoczne ślady – siniaki, zadrapania czy złamaną rękę, to także...

Wege po angielsku, rozmowa z Liz O'Neill z brytyjskiego The Vegetarian Society

Wege po angielsku, rozmowa z Liz O'Neill…

Wywiad

Jaki jest stosunek Anglików do wegetarianizmu i weganizmu? Wegetarianizm jest traktowany jak coś 'normalnego', natomiast weganizm staje się coraz bardziej popularny. Oczywiście argumenty na rzecz weganizmu są powszechnie znane. Jednak większość...

Wegetarianizm w wydaniu bułgarskim - rozmowa z Lubomir'em Stoyanov'em

Wegetarianizm w wydaniu bułgarskim - roz…

Wywiad

Ilu wegetarian żyje w Bułgarii?Nie ma oficjalnych statystyk, ale sądzę, że jest to około 2-3% populacji.Od kiedy działa Wasza organizacja i ilu ma członków?Bułgarski wegetarianim i weganizm odrodził się w...

Mariusz Gierszewski, dziennikarz radia Zet. Wege dla mediów nie istnieje

Mariusz Gierszewski, dziennikarz radia Z…

Wywiad

Wegetarianizm i weganizm to tematy medialne czy tematy, których nie warto podejmować?To tematy, które trzeba podejmować, ale warto pamiętać, że dla mainstreamowych mediów są to tematy poboczne. Media ogólnopolskie sięgają...

Dieta tradycyjna jest dietą zabójczą, rozmowa z Prof. Januszem Książykiem

Dieta tradycyjna jest dietą zabójczą, ro…

Wywiad

Dieta wegetariańska wśród dzieci wzbudza wiele kontrowersji. Jak to się stało że Instytut "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" promuje ten sposób żywienia? Zespół lekarzy z CZD wychodzi z założenia, że promowanie...

Wegetarianizm, to spokojna, kojąca muzyka. Piotr Sawicki -  Pola Quartet Jazz

Wegetarianizm, to spokojna, kojąca muzyk…

Wywiad

Świat muzyka to świat dźwięków - czy od razu po przebudzeniu - obrazy, słowa, gesty układają się w nuty?Raczej melodie pojawiają się w mojej głowie pod wpływem różnych emocji. To...

Magdalena Środa. Mój wegetarianizm jest procesem

Magdalena Środa. Mój wegetarianizm jest …

Wywiad

Coraz częściej i głośniej mówi się o wegetarianizmie i wegetarianach. Ale również przy tej okazji przeciwnicy mają bardzo dużo do powiedzenia. Dlaczego w Polsce nie ma tolerancji dla nietradycyjnego życia?Bo...

Agnieszka Kaczanowska. Matki to mistrzynie zarządzania czasem.

Agnieszka Kaczanowska. Matki to mistrzyn…

Wywiad

Mama +dziecko + praca czy jedna kobieta może połączyć te składniki bez rezygnacji z siebie i swojego życia? Być może to mieszanka wybuchowa ;-) ale jakże ekscytująca! A tak na serio...

Stop dla doskonałości rozmowa z Martą Szyszko, założycielką bloga Niedoskonałamama.pl

Stop dla doskonałości rozmowa z Martą Sz…

Wywiad

Czym jest doskonałość w oczach kobiet - matek?Dobre pytanie! Myślę, że niemały mętlik wprowadza obraz medialny i oczekiwania społeczne. Matka, która w pełni oddaje się wychowaniu dzieci, jest na cenzurowanym, bo...

Fanatyzm jest niezdrowy, rozmowa z psycholog Dorotą Hołówką

Fanatyzm jest niezdrowy, rozmowa z psych…

Wywiad

Wegetarianizm i weganizm to tylko dieta czy również sposób myślenia, życia?Dla mnie jest to przede wszystkim sposób życia. Zauważyłam dużą zależność pomiędzy rozwojem osobistym, a sposobem odżywiania się, im więcej...

Pozytywna nienormalność, rozmowa z Anitą, matką i testerką kosmetyków

Pozytywna nienormalność, rozmowa z Anitą…

Wywiad

Od kiedy testujesz kosmetyki dla dzieci i kobiet?Kosmetyki dla kobiet testuję od czasu kiedy ich zaczęłam używać – jak każda z nas. Przecież kupując nowy kosmetyk nigdy nie ma się...

Julia Pietrucha. Nie godzę się na cierpienie zwierząt

Julia Pietrucha. Nie godzę się na cierpi…

Wywiad

Życie jest.... zaskakujące. Wiele rzeczy dzieje się obok nas, ale często nie zwracamy na nie uwagi. Dlatego staram się mieć otwarty umysł, słuchać ludzi, rozmawiać z nimi, żeby niczego nie przeoczyć. Budzi...

Katarzyna Bogucka. O ilustrowaniu dziecięcego świata

Katarzyna Bogucka. O ilustrowaniu dzieci…

Wywiad

Dzieci to bardzo wymagający odbiorcy - nie boi się Pani konfrontować swojej wizji ze światem Najmłodszych?Dzieci to przede wszystkim bardzo otwarci odbiorcy. Ich świat, a może bardziej jego otoczenie jest...

Lucyna Wieczorek. Dojrzewalnia róż

Lucyna Wieczorek. Dojrzewalnia róż

Wywiad

Dojrzewalnia Róż - co kryje się pod tą nazwą?Dojrzewalnia to przestrzeń sprzyjająca rozwojowi. Jesteśmy siecią kobiecych organizacji, które współpracują realizując projekty rozwojowe dla kobiet takiej jak właśnie startujący Festiwal PROGRESSteron...

Dominika Zaręba. Ekożycie bez granic

Dominika Zaręba. Ekożycie bez granic

Wywiad

Ekoturystka - brzmi ciekawie, intrygująco, ale również tajemniczo. Co kryje się pod tym hasłem?Ekoturystyka to styl podróżowania bliskiego naturze, aktywny i poznawczy. To podróżowanie w miejsca wyróżniające się bogactwem przyrody...

Marta Sobiło. Bo prawdziwe BLW dzieje się ‘przy okazji’

Marta Sobiło. Bo prawdziwe BLW dzieje si…

Wywiad

Wegetarianizm to dla Ciebie?Coś o co starałam się bardzo długo. Od lat. Pierwsza próba w 1LO- jakieś 15 lat. Pół roku bez mięsa, cała rodzina z wieczną pretensją. Ostatecznie pogorszył...

Jola Słoma, Mirek Trymbulak. Smak smakuje węchem

Jola Słoma, Mirek Trymbulak. Smak smakuj…

Wywiad

Jak smakuje smak? Jola Słoma: Smak smakuje węchem. Niestety okazuje się, że bez węchu nie ma smaku. Przekonałam się o tym, gdy po powrocie z Indii zachorowałam na zapalenie płuc...

Karolina Gruszka. Wegetarianizm jest spójną częścią mnie

Karolina Gruszka. Wegetarianizm jest spó…

Wywiad

Od kiedy i dlaczego została Pani wege?Wegetarianką zostałam w siódmej klasie podstawówki. Wspólnie z przyjaciółką zaczęłyśmy interesować się problemami związanymi z ekologią, ochroną zwierząt. Po raz pierwszy prawdziwie uświadomiłam sobie...

Zwierze nie jest rzeczą wywiad z Cezarym Wyszyńskim

Zwierze nie jest rzeczą wywiad z Cezarym…

Wywiad

Budzisz się rano i o czym myślisz?Zastanawiam się czy będą dzisiaj korki w drodze do siedziby fundacji, co jest do zrobienia tego dnia – chyba o tym samym, co każdy...

Michał Olszański. Zwierzęta uczą miłości

Michał Olszański. Zwierzęta uczą miłości

Wywiad

Świat bez zwierząt byłby……Świat bez zwierząt byłby pusty i bezbarwny. W Pana domu schronienie znalazły cztery psy i dwa koty. Jak do Pana trafiły i czym Pana ujęły?Od 20 lat mieszkamy...

Pies za kratkami wywiad z mjr Romanem Paszko

Pies za kratkami wywiad z mjr Romanem Pa…

Wywiad

„W ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę”  A Camus Przyjaciele, czyli pies w celiPod taką nazwą programu kryje się przyjaźń jaka tworzy się pomiędzy skazanymi, biorącymi udział w programie...

Magda Kumorek - Życie jest cudem

Magda Kumorek - Życie jest cudem

Wywiad

Magda Kumorek to spokojna woda czy nieokiełznany żywioł? Morze, które czasem bywa wzburzone. Czym jest dla Pani życie? Cudem. Co ceni a czego nienawidzi Pani u ludzi? Cenię szczerość i pasje ,nie lubię chamstwa i...

Patrycja Kosiarkiewicz - Słucham duszy

Patrycja Kosiarkiewicz - Słucham duszy

Wywiad

Wegetarianizm to dla Pani? Jedyna opcja. Od kiedy i dlaczego została Pani wegetarianką? Jestem vege od 1998. Dlaczego? Cóż, z powodów duchowych. Praktykuję pracę nad świadomością - gdy się to robi na poważnie...

Paulina Przybysz - Świat będzie lepszy

Paulina Przybysz - Świat będzie lepszy

Wywiad

Bycie wege to dla Ciebie....Rzecz naturalna. Zjedzenie mięsa jest dla mnie abstrakcyjne jak spożycie na przykład kawałka styropianu. Po prostu nie wiem po co miałabym robić coś tak dziwnego i...

Agata Buzek. Świadomy wegetarianizm

Agata Buzek. Świadomy wegetarianizm

Wywiad

Wegetarianizm to dla Pani.... Naturalna i prosta konsekwencja moich przekonań.Kocham zwierzęta i nie wyobrażam sobie że raz się nimi zachwycam, głaszczę, a za chwilę zjadam – i nie pamiętam że w...

Małgorzata Desmond o wegedzieciakach

Małgorzata Desmond o wegedzieciakach

Wywiad

Jak współczesna medycyna zapatruje się na dietę wegetariańską i wegańską wśród dzieci? Największe medyczne bądź żywieniowe organizacje na świecie, takie jak American Dietetic Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków), British Dietetic Association (Brytyjskie...

Sylwia Chutnik, prezes Fundacji MaMa dla wegemaluch.pl

Sylwia Chutnik, prezes Fundacji MaMa dla…

Wywiad

Sywila Chutnik to cicha woda czy trudny do ujarzmienia żywioł? To, oczywiście, zależy od sytuacji. Zazwyczaj jestem jednak spokojnym żywiołem.   Jesteś prezesem fundacji MaMa, czym się zajmujecie? Nasza fundacja zajmuje się szeroko pojętymi...

Dezerter dla WegeMaluch.pl

Dezerter dla WegeMaluch.pl

Wywiad

Wegetarianizm to tylko dieta czy też sposób na życie?Krzysztof Grabowski: Myślę, że jedno i drugie. Jeżeli podjęło się świadomą decyzję o rezygnacji z jedzenia mięsa, to siłą rzeczy wybrało się...

Barbara Labuda, wegetarianka od 20 lat

Barbara Labuda, wegetarianka od 20 lat

Wywiad

Jak wegetarianizm pojawił się w Pani życiu?Wegetarianizm pojawił się w moim życiu przeszło 20 lat temu, głownie dzięki  rozmowom o tym w jaki sposób hodowane są zwierzęta na ubój i...

Maria Szyszkowska 'O istocie wegetarianizmu'

Maria Szyszkowska 'O istocie wegetariani…

Wywiad

Wegetarianizm to dla Pani...Wegetarianizm jest dla mnie wyrazem szacunku dla zwierząt. Jest też zarazem protestem wobec swoistego kanibalizmu. Jest też wyrazem protestu wobec bestialskich metod hodowli drobiu i bydła. Jest...

Jedynie mądrze przemyślany, zbilansowany jadłospis wegetariański może być zdrowy.

Jedynie mądrze przemyślany, zbilansowany…

Wywiad

Rozmowa z Agnieszką Biernat, weganką od 21 lat, terapeutą-dietetykiem, właścicielką Gabinetu Dietoterapii na temat znaczenia diety w życiu dziecka w okresie niemowlęctwa oraz przedszkolnym. Dlaczego dieta odgrywa tak ważna rolę w...

Natalia Przybysz - jest mi coraz lepiej wśród bliskich

Natalia Przybysz - jest mi coraz lepiej …

Wywiad

O swoim prywatnym wegeświecie dla wegemaluch.pl opowiada Natalia Przybysz - Od kiedy i z jakich powodów przeszłaś na wegetarianizm?To było chyba w piątej klasie podstawówki. Nasza mama próbowała wszystkiego by wyleczyć się...

Każdy ma prawo decydować o tym, co znajduje się na jego talerzu.

Każdy ma prawo decydować o tym, co znajd…

Wywiad

Z Moniką Mrozowską o byciu "wege" - Wegetarianizm jest dla Ciebie......czymś tak naturalnym jak oddychanie :-) - Jak wegetarianizm kształtuje osobowość młodego człowieka?Bardzo wpływa na wzrost empatii i mam wrażenie, że...

Wegemaluch.pl Udostępnia materiały na licencji CC BY-NC-ND 4.0 Międzynarodowe. Materiały nieoznaczone CC BY-NC-ND 4.0 - Copyright by WegeMaluch.pl & MagYa 2011-2014. All rights reserved.

Wróć na górę

O Wegemaluch    O Nas    Regulaminy    Polityka Prywatności    Reklama    Promocja    Patronat    Admin    Kontakt    Faq    RSS    Toolbar

coffe Jesteś pewny by przełączyć w wersję dla komputerów stacjonarnych PC?